Avatar Wiki
Advertisement
Avatar Wiki

Avatar: The Next Shadow (brak polskiego tytułu) – czteroczęściowy komiks wydany przez Dark Horse Comics, opowiadający o wydarzeniach, które miały miejsce około dwóch tygodni po zakończeniu filmu Avatar. Jestto tym samym pierwsza oficjalna kontynuacja uniwersum. Głównym bohaterem historii jest Jake Sully, który mierzy się z nowymi obowiązkami Olo'eyktana, lecz także z wrogimi mu osobami oraz z własnym sumieniem.

Autorem opowieści jest Jeremy Barlow, ilustracje wykonał Josh Hood, a okładka jest autorstwa Gui Balbi. Jako współautor pierwszej części podawany jest także Wes Dzioba.

Podobnie jak w przypadku komiksu Avatar: The High Ground, pierwsze informacje o The Next Shadow wypłynęły przypadkowo, 15 października 2020 w poście na oficjalnym Tweeterze Avatara, który później został usunięty[1]. Oficjalne ogłoszenie umieszczono dzień później na stronie Hollywood Reporter[2]. Początkowo nie było wiadomo, czy prace nad sequelem, komiksem Avatar: The High Ground oraz książki The World of Avatar: A Visual Celebration nie wpłynie na datę premiery komiksu The Next Shadow, jednak ostatecznie wydano go zgodnie z planem 6 stycznia 2021 roku.

Daty premier poszczególnych części były następujące:

Fabuła[]

Część 1[]

Od przeniesienia się Jake'a Sully'ego z jego ludzkiego ciała do ciała avatara minęły dwa tygodnie. Mężczyzna grzebie swoje ludzkie ciało w korzeniach powalonego Drzewa-Domu klanu Omaticaya, rozmyślając nad swoim losem jako wojownika oraz Na'vi. Przyznaje, że wciąż nie jest do końca przyzwyczajony do nowego ciała. Jego samotne rozważania przerywa pojawienie się Neytiri, która akurat ma zamiar wybrać się z Ikeyni i Akwey'em w odwiedziny do klanu Olangi, który poniósł w bitwie z ZPZ olbrzymie straty. Dziewczyna mówi, że jeśli Jake potrzebuje jej, może zostać, mężczyzna jednak przekonuje ją, by pojechała. Oboje wyznają sobie miłość i rozstają się.

Tymczasem pod Piekielnymi Wrotami trwa budowa nowej, tymczasowej wioski klanu Omaticaya. Zaaranżował to Jake, który jako nowy wódz Omaticaya oraz sojusznik pozostałych na Pandorze ludzi i avatarów chciał być blisko jednych i drugich. Ponadto, chciał wzmacniać sojusz między obydwiema rasami.

Jake otrzymuje wiadomość od Norma Spellmana, który informuje go, że maszyny pod dowództwem Katherine Hale zostały znów zatrzymane. Nie jest to pierwszy taki incydent, i gdy Jake dociera na miejsce, widzi Ka'ani'ego z kilkoma innymi Na'vi, którzy celują z łuków w maszyny. Kate Hale podejmuje rozmowę z Ka'anim, w której tubylcy żali się na wciąż postępującą ekspansję działalności ludzi, prowadzącą do niszczenia natury. Kate broni się, tłumacząc, że potrzebują surowców, by przetrwać na Pandorze. Napięcie w końcu puszcza i Na'vi strzelają z łuków w opony spycharek, a żołnierze ZPZ szykują swoje bronie. W tym momencie przybywa Jake i każe się wszystkim uspokoić, po czym pyta o powód konfliktu. Kate tłumaczy, że ludzie w Piekielnych Wrotach głodują i brakuje im innych zapasów, dlatego są zmuszeni otworzyć nową kopalnię. Jake pyta, co się stało ze starą, ogromną kopalnią. Okazuje się, że opuszczając Pandorę, wypędzeni z niej ludzie zniszczyli swoje maszyny, między innymi te kopalniane; poza tym, do obsługiwania jej potrzebny jest bardzo liczny zespół. Jake proponuje rozwiązanie tymczasowe, polegające na tym, by zezłomować stare maszyny i wykorzystać materiały z nich, po czym usiłuje wytłumaczyć Ka'ani'emu, że pozostali na Pandorze ludzie poparli Na'vi w ich wojnie i zasługują na pomoc. Ka'ani wypomina mu, że choć dźwiga na barkach odpowiedzialność za dwa różne światy, nie powinien zapominać, na którym z nich się znajduje.

W tym samym czasie, wciąż żarzące się ruiny Drzewa-Domu obserwuje samotnie Ateyo, ojciec Tsu'tey'a. Po chwili podchodzi do niego młodszy syn Arvok, informując, że Neytiri wyruszyła na swoją wyprawę. Ateyo stwierdza więc, że "nadszedł czas" – ma zamiar wcielić w życie uknuty przez siebie plan pozbycia się Jake'a Sully'ego, w który wciąga syna. Twierdzi, że tytuł Olo'eyktan po śmierci Tsu'tey'a powinien był przypaść jego młodszemu bratu, i że Jake Sully nie jest odpowiednią osobą na tym stanowisku. Arvok przyznaje, że wciąż czuje ból po utracie brata, jednak nie wierzy, by zabicie Jake'a pomogło mu go uśmierzyć. Ateyo proponuje łagodniejsze rozwiązanie – pojedynek, który nie doprowadzi do niczyjej śmierci. Jednak później, w tajemnicy przed synem, Ateyo wraz ze swoją partnerką Artsut maczają nóż w śmiertelnej dla Na'vi truciźnie.

Część 2[]

Arvok zabija tetrapterona i maluje na twarzy pasy z jego krwi, przygotowując się do pojedynku, który zamierza zainicjować.

Kate i Norm są zdumieni, widząc zniszczenia maszyn ZPZ dokonane przez Na'vi. Tłumaczą to tym, że choć wojna już się skończyła, to młodzi Na'vi wciąż mają w sobie wolę walki i z braku lepszych celów niszczą nieprzyjacielskie maszyny. Rozmawiają też na temat problemów ludzi w Piekielnych Wrotach i zastanawiają się, jak je rozwiązać. Kate prosi Norma o to, by spróbował porozmawiać z Jake'em. Nagle słyszą odgłosy strzałów – okazuje się, że to żołnierze otworzyli ogień w stronę zniszczonych maszyn. Kate tłumaczy, że oni także muszą dać ujście swojej agresji.

Tymczasem w tymczasowej wiosce Omaticaya jeden z ludzkich lekarzy usiłuje pomóc rannemu w wojnie dziecku Na'vi. Jego matka nie chce dopuścić go do siebie, ponieważ nie ufa ludziom. Mo'at i Jake próbują ją uspokoić i przekonać do przyjęcia pomocy, jednak w tym momencie wtrąca się Artsut, mówiąc, że Yeyongo nie musi przyjmować pomocy od "diabła". Jake ucisza ją, a Yeyongo w końcu dopuszcza lekarza do swojego dziecka, a ono, uleczone, natychmiast zaczyna czuć się lepiej. Wędrując między innymi rannymi Jake i Mo'at rozmawiają o tym, że Jake dźwiga na swoich barkach zbyt dużo; Tsahìk zapewnia go, że może powierzyć uleczanie jej, a samemu zająć się innymi sprawami. Jake nie chce jednak odpuścić, ponieważ czuje się współwinny stratom, jakie ponieśli Na'vi. Wspomina czasy wojen, w których sam brał udział i niejednokrotnie był świadkiem, jak jego koledzy giną, nie jest jednak w stanie pogodzić się choćby ze śmiercią dzieci, których wśród Na'vi umarło dość dużo. Mo'at zapewnia go, że dzięki niemu wiele osób zdołało uciec z walącego się Drzewa-Domu, oraz że wolą Eywy było, by Na'vi i ludzie współpracowali, by wypracować lepszą przyszłość. W tym momencie znów wtrąca się Artsut, z wściekłością mówiąc, że swoimi czynami Jake i Mo'at wcale nie podążają za głosem Eywy, lecz plują jej w twarz. Wypomina wodzowi nasłanie na Omaticaya Ludzi Nieba, zaś Mo'at – fakt, że Neytiri, jej córka, w ogóle przyprowadziła Jake'a do ich wioski. Olo'eyktan proponuje Artsut rozmowę w cztery oczy, Mo'at jednak tłumaczy mu, że ten konflikt ma podłoże personalne między nią a Artsut i ciągnie się już od wielu lat. Mówi kobiecie, że wolą Tsu'tey'a było przekazanie władzy Jake'owi i że nie została ona nikomu odebrana, na co Artsut stwierdza, że została skradziona jej młodszemu synowi, Arvokowi. W tym momencie chłopak zjawia się z towarzystwie ojca i wzywa Jake'a do pojedynku Pierwszej Krwi. Na'vi z Mo'at na czele są bardzo przejęci tym wyzwaniem, zaś Jake cieszy się, bo walka jest czymś, z czym dobrze sobie radzi. Tsahìk tłumaczy mu, że pojedynek jest bardzo starą i świętą tradycją, sposobem na roztrzyganie sporów, jednak praktykowaną bardzo rzadko ze względu na wiążące konsekwencje.

Omaticaya gromadzą się na prowizorycznej arenie, gdzie Mo'at oficjalnie otwiera rytualny pojedynek. Ogłasza, iż Jake Sully i Arvok będą walczyć o tytuł Olo'eyktan plemienia, a zwycięzcą zostanie ten, który pierwszy zrani przeciwnika do krwi. Ateyo po cichu podpowiada synowi, by nie przestawał atakować Jake'a bez względu na przebieg i wynik pojedynku. W końcu zawodnicy otrzymują sygnał i rozpoczynają pojedynek. Po krótkiej walce Jake rani Arvoka jako pierwszy i Mo'at uznaje rytuał za zakończony. Jednak Arvok, ogarnięty wściekłością, rzuca swoim nożem w stronę Jake'a. Mężczyzna zręcznie łapie ostrze w powietrzu, lecz i tak kaleczy go ono w dłoń, i chwilę później Jake traci przytomność. Podczas gdy Arvok jest zdezorientowany tym, co się wydarzyło, Artsut i Ateyo cieszą się z powodzenia swojego planu. Ich syn próbuje dociec, co zrobili.

Część 3[]

Artsut i Ateyo celebrują domniemaną śmierć Jake'a Sully'ego, a także zdradę syna, ponieważ zgodnie z ich prawdziwym, ukrytym planem wodzem zamierza się teraz ogłosić Ateyo – ojciec zwycięzcy Pierwszej Krwi, który jednak dopuścił się złamania zasad i zdrady. Ka'ani sprzeciwia się im i każe odnieść się do zdrady ich syna, na co para wyrzeka się odpowiedzialności i przyznaje, że wobec Arvoka muszą zostać wyciągnięte konsekwencje. Zdezorientowany wojownik ucieka do lasu, a Ka'ani wysyła w pogoń za nim kilkoro Omaticaya. Artsut woła za nim, że nie ucieknie sprawiedliwości, po czym zwraca się do Mo'at, mówiąc, że także ją powinna dosięgnąć sprawiedliwość i że jej rządy jako Tsahìk dobiegają końca, ponieważ dopuściła się ignorancji i zdrady rasy Na'vi. Między kobietami dochodzi do kłótni, którą przerywa Ka'ani. Zarówno Mo'at, jak i Ka'ani zwracają uwagę, że po wszystkim, co Omaticaya przeszli, powinni odłożyć spory na bok, jednak inni członkowie klanu zaczynają popierać samozwańczych przywódców. Zgadzają się z Artsut, która twierdzi, że stracili wszystko i potrzebni są liderzy, którzy nie będą mieli sentymentów wobec ich wrogów – ludzi. Dalsze spory przerywa kaszlnięcie nieprzytomnego Jake'a, które oznacza, że wódz wcale nie umarł. Wciąż jednak jest owładnięty działaniem trucizny, dlatego Mo'at decyduje o przeniesieniu go do Drzewa Dusz, by go uzdrowić. Artsut znów oponuje, twierdząc, że w ten sposób mogą zakazić święte Drzewo i wszystko dookoła.

W tym samym czasie Katherine Hale rozmawia ze swoimi podwładnymi, którzy żalą się na coraz trudniejsze warunki, w jakich muszą żyć ludzie. Przerywa im wiadomość, którą Hale otrzymuje od Norma Spellmana z informacją, że Jake został otruty. Mężczyzna prosi ją o przybycie pod Drzewo Dusz.

Artsut usiłuje namówić Ka'ani'ego, by przeszedł na jej stronę i zapewnia, że jego lojalność wobec Jake'a zostanie wybaczona, wojownik jednak odmawia. Tłum Omaticaya rozstępuje się, by przepuścić Norma, Hale i McCoskera. Zapytana, dlaczego wezwała ich do siebie, Mo'at tłumaczy, że jest możliwe zdobycie antidotum na truciznę, która zaatakowała Jake'a. By je uzyskać, niezbędne jest zdobycie kwiatów, które rosną tylko w jednej jaskini, a wejście do niej jest na tyle małe, że nie zmieści się w nim dorosły Na'vi – lecz dziecko lub człowiek owszem. Ze strony Na'vi padają protesty, że to miejsce jest święte i ludzie nie powinni zostać do niego dopuszczeni, jednak Mo'at nie chce ryzykować życia żadnego dziecka, a Ka'ani zauważa, że jeśli Jake nie zostanie ocalony i umrze, wraz z nim zniknie szansa na utrzymanie pokoju.

Jakiś czas później Arvok zostaje odnaleziony przez swoją matkę. Chłopak schował się w jaskini za wodospadem. Jest pogrążony w bólu i żalu po tym, jak zdradziła go jego własna matka. Artsut usiłuje mimo wszystko przekonać go, by wrócił do Omaticaya, obiecując, że gdy wraz z Ateyo przejmą władzę w klanie, nie tylko zostanie mu wybaczona jego zdrada, lecz wręcz zostanie ogłoszony bohaterem jako ten, który uwolnił Na'vi spod władzy Człowieka Nieba.

Tymczasem spoczywający wśród korzeni Drzewa Dusz Jake zaczyna mieć wizje. Budzi się w nich w swoim ludzkim ciele i jest świadkiem, jak las wokół niego płonie, a Drzewo-Dom się wali i spadają z niego niewinni Na'vi. Po chwili zaczynają mu się objawiać różne ważne dla niego osoby, które także są pożerane przez płomienie, a co więcej, wypominają mu jego winy. Najpierw pojawia się jego bliźniak Tom, który mówi, że wszyscy, których Jake kocha, prędzej czy później kończą martwi. Do jego oskarżenia dołącza się Neytiri. Następnie Jake słyszy za sobą głos mówiący, że zawiódł jego oczekiwania – odwraca się i widzi za sobą ogromną sylwetkę Tsu'tey'a, który dzierży w dłoni nóż i podnosi go, mówiąc, że podjął złą decyzję, powierzając władzę Jake'owi, i przybył naprawić swój błąd.

Część 4[]

W swojej wizji Jake spada, a dookoła wciąż szaleje pożoga. Targają nim pytania, co mógł zrobić inaczej, oraz wyrzuty sumienia, że nie ostrzegł Na'vi o planowanym ataku ZPZ wcześniej. Sądzi, że postępował samolubnie, że chciał posiąść ciało, które nie było jego, oraz kobietę, która była obiecana komuś innemu. Czuje się źle na myśl o wszystkich, którzy zginęli w wyniku jego egoistycznych decyzji i zastanawia się, kto jeszcze poświęci się dla niego. Następną postacią, która mu się objawia, jest Quaritch, który wytyka Jake'owi, że zna tylko wojnę i zniszczenie i przez to nie jest zdolny utrzymać pokoju. Dogania go widmo Tsu'tey'a, chcącego go zabić, i Jake w końcu dochodzi do wniosku, że zasłużył na to wszystko.

Wtedy staje przed nim duch Eytukana, mówiąc, że to nieprawda. Jake czując, że może mieć w nim oparcie, błaga go o pomoc i mówi, że jego dusza jest chora. Były wódz odpowiada, że jedynie jego ciało jest otrute. Po chwili dołącza do nich duch Tsu'tey'a, w rzeczywistości przyjaźnie nastawiony wobec Jake'a. Obaj mężczyźni uspokajają jego skołatane sumienie, a Jake pyta, czy wybaczą mu jego przewinienia. Tsu'tey zauważa, że zadał złe pytanie – prawdziwe brzmi, czy Olo'eyktan potrafi wybaczyć samemu sobie. Wskazuje palcem na kolejne widmo, które wyłania się zza płomieni – tym razem jest to sam Jake, którego ogromna postać sięga po niego samego. Ogromny Jake-widmo trzyma na dłoniach Jake'a-duszę i w końcu mężczyzna odnajduje wewnętrzny spokój. W swojej wizji ponownie staje się Na'vi, a pożar, który dotychczas go otaczał, znika. Nadal towarzyszą mu Eytukan i Tsu'tey.

Tymczasem Norm, Hale i McCosker powracają do Omaticaya ze zdobytymi kwiatami. Oddają je Mo'at, która musi jeszcze uwarzyć z nich antidotum dla Jake'a.

Dusza Jake'a wciąż rozmawia z duchem Tsu'tey'a, który tłumaczy mu, że tak naprawdę to Artsut zatruła nóż i jest odpowiedzialna za zamach na życie Jake'a, a Arvok był niczego nieświadom. Przyznaje też, że żal mu młodszego brata, który zawsze żył w cieniu Tsu'tey'a i próbował mu dorównać, zamiast podążać własną ścieżką. W końcu prosi Jake'a, by nie oceniał Artsut i Ateyo zbyt surowo i okazał im choć trochę zrozumienia, ponieważ oni szczerze wierzyli w to, że ich intencje były dobre. Ostrzega go też przed tym, by nie był dla siebie zbyt surowy, ponieważ aby Jake mógł stawić czoła trudnościom, które nadejdą, musi przede wszystkim być pogodzony sam ze sobą.

Mo'at podaje antidotum Jake'owi i mężczyzna budzi się ku zdumieniu wszystkich przy nim obecnych – przede wszystkim Artsut i Ateyo. Wraz z Arvokiem zostają oni zatrzymani i pada rozkaz, by wymierzyć im stosowną karę, jednak Jake powstrzymuje wojowników. Przyznaje, że sprawiedliwość musi zostać wymierzona, ale ma zamiar okazać swoim niedoszłym zabójcom litość, jako że oni wierzyli, że czynią dobrze. Artsut wścieka się i mówi, że nie potrzebuje tego gestu wielkoduszności, ponieważ niczego nie żałuje. W tym momencie Arvok otwarcie stawia się rodzicom i mówi, że cokolwiek powiedzą, nie przemawiają w jego imieniu. Chłopak przyznaje, że we trójkę podjęli próbę zabójstwa Jake'a, i nie ma już dla nich miejsca wśród Omaticaya – tym samym sam sugeruje wygnanie jako odpowiednią dla nich karę. Jake i Mo'at przystają na tem pomysł. Na odchodnym Arvok wyznaje, że darzy Jake'a ogromnym szacunkiem. Po odejściu wygnańców Jake zwraca się do Omaticaya i prosi ich o zaufanie oraz pomoc we wszystkich wyzwaniach, jakim przyjdzie jemu oraz całemu Ludowi stawić czoła w przyszłości. Cały klan zgodnie okazuje Jake'owi wsparcie.

Gdy zapada noc, wygnańcy postanawiają zatrzymać się na odpoczynek. Artsut wspomina, że zna klan Mangkwan, który na pewno przyjmie ich do siebie. Wówczas Arvok postanawia raz na zawsze odłączyć się od swoich rodziców i oznajmia, że nie podąży wraz z nimi do obcego plemienia. Chcąc podążyć własną ścieżką, odchodzi w nieznanym kierunku, zostawiając Artsut i Ateyo samych.

Następnego dnia do wioski wraca Neytiri. Wita Jake'a, z niepokojem informując, że przybyła najszybciej, jak mogła, gdy tylko dowiedziała się o całym zajściu. Podczas rozmowy z ukochanym przyznaje, że wydaje jej się on jakiś inny, na co Jake odpowiada, że nigdy wcześniej nie czuł się bardziej sobą.

Bohaterowie[]

Na'vi[]

W kolejności występowania:

Ludzie[]

W kolejności występowania:

Galeria[]

Przypisy

Advertisement